W przypadku braku możliwości zalogowania się proszę użyć funkcji przypominania hasła, a w przypadku problemów z przeprowadzeniem tej czynności proszę o kontakt z administracją (link na dole strony) :)
Niestety migracja z phpBB2 na phpBB3 wymusiła taką procedurę dla osób, które nie mogą się zalogować :(
Jednocześnie zachęcam do ponownego uzupełnienia dodatkowych pól w profilach dotyczących szczegółów posiadanego samochodu, ponieważ nie była możliwa ich migracja na nowe forum :(

Czerwone Ferrari

Nasze auta.
f0ku5
Administrator
Posty: 1423
Rejestracja: 07 kwie 2013, 18:43
Lokalizacja: Warszawa
Inne auto / jakie?: Kia Ceed 2018 1.4 T-GDi 140 KM

Post autor: f0ku5 »

Co jest konkretnie bzdurą i co nie podoba Ci się w słowie "przestrzegę"?

Awatar użytkownika
krzybiel
Posty: 340
Rejestracja: 03 cze 2016, 14:40
Lokalizacja: WLKP

Post autor: krzybiel »

f0ku5 pisze:Co jest konkretnie bzdurą i co nie podoba Ci się w słowie "przestrzegę"?
Wyjaśniam, tak jak prosiłeś ;)
f0ku5 pisze:Dawno nie pisałem w swoim temacie, bo tak naprawdę nie było po co.
Trochę się ostatnio z Rio działo, więc opiszę niektóre rzeczy, być może niektórych ludzi przestrzegę.
Co mi się nie podoba ze słowem „przestrzegę” w tym zdaniu? Zapytaj swojej polonistki, na pewno wyjaśni Tobie moje wątpliwości ;)
f0ku5 pisze:Cóż, Rio ma 60 000 km i 4 lata. Wszystko wskazuje na to, że robię dokładnie 15 000 km rocznie :P Przez większy okres czasu z samochodem nic się nie działo. Wystarczyło lać benzynę i jeździć. Muszę całkowicie szczerze przyznać, że przegląd, który został zakończony wczoraj (auto stało w ASO od piątku, ale o tym później) całkowicie przerósł moje oczekiwania i możliwości finansowe.
Kupno auta za 50 tys. zł nie było dla Ciebie problemem finansowym, a naprawy już są. Wybacz, ale jak to czytam, to widzę przed oczami połowę Polaków, którzy kupują auto za wszystkie zaoszczędzone pieniążki, a potem na zimowe opony im brakuje ;) U Ciebie jest podobnie, „kasa” na bajeranckie 17-calowe felgi jest, na 17 calowe opony o profilu 45 i szerokości 215 jest, a na serwis brak ;)
f0ku5 pisze:Większość z Was wie, że jeżdzę na felgach 17-calowych z niskoprofilowymi oponami. Zdaje sobie sprawę, że na polskie drogi to nienajlepszy pomysł i tak naprawdę drugi raz bym tego nie zrobił. Rio od dłuższego czasu miało problemy z najróżniejszymi stukami z zawieszenia po lewej stronie z przodu. Kumpel nieco bardziej znający się na samochodach ode mnie już jakiś czas temu powiedział mi, że do wymiany jest albo końcówka drążka kierowniczego, albo łącznik stabilizatora.
Nie powodowało to jakichś problemów przy jeździe, ale po prostu od czasu do czasu stukało przy większych nierównościach i na przykład przy wjeżdzaniu na krawężniki.Przyjechałem na przegląd w piątek, zarezerwowałem sobie czas i planowałem poczekać na auto. Okazało się, że Rio musi zostać przez cały weekend, ponieważ lewa końcówka drążka jest w tak opłakanym stanie, że nie wypuszczą mnie ze względów bezpieczeństwa. Stwierdzili wprost, że chyba po raz pierwszy widzą Rio z tak niskim przebiegiem i z taką "usterką". Chcieli to nawet wymienić na gwarancji, ale okazało się, że był limit na 2 lata, lub 20 000 km. Przyjechałem również ze swoimi hamulcami, ponieważ te oryginalne już pomału się kończyły. Tarcze były od nowości, ale klocki na każdej z osi były już wymienione mniej więcej 30 000 km temu i również się kończyły.
Do czego zmierzam - za porządne hamulce zapłaciłem prawie 900 zł, a przegląd (materiały + robocizna) wyniósł 1800 zł z paroma groszami. Łącznie 2700 zł + 1600 zł za ubezpieczenie. To jest 4300 zł, które musiałem w marcu "wywalić" na samochód.
Sam przyznajesz, że pomysł z kompletem koł w rozmiarze 215/45/17 w polskich warunkach, to pomysł kiepski i tutaj po raz pierwszy i ostatni masz rację ;) Małe miejskie auto z prymitywnym zawieszeniem z takimi „laczkami” na kiepskich nawierzchniach, musi doprowadzić do jego zniszczenia. Do tego sam niejednokrotnie przyznawałeś na forum, że ograniczenia nie są dla Ciebie ;) więc śmiem wysunąć tezę, że i sposób jazdy jest agresywny ;) Do tego napisałeś, że od dłuższego czasu były stuki zawieszenia i nic z tym nie robiłeś :( Jak się coś zaczyna psuć, to trzeba to zdiagnozować, puki się jeszcze nie rozleciało! Ty jeździłeś praktycznie do czasu, aż się rozleciało (serwis zabronił Tobie jeździć z takim zawieszeniem) co świadczy tylko o Twoim lekceważącym podejściu do spraw bezpieczeństwa! Kwoty, które zapłaciłeś za części zamienne, nie są wyższe od części do aut z podobnego segmentu więc nie wiem dlaczego „beczysz”, no chyba, że myślałeś iż nowe auta przynajmniej do 10 lat użytkowania się nie psują ;) Ale to już tylko naiwność ;) A co do hamulców, to i tak trzeba podziwiać te fabryczne tarcze, że dały radę z takimi „laczkami” i prędkościami, z których wyhamowujesz auto. Przecież sam niejednokrotnie pisałeś, że 170km/h to dla Ciebie norma ;)
f0ku5 pisze:Nie piszę tego wszystkiego bynajmniej po to, żeby się żalić, ale po prostu trochę mnie to... zaskoczyło. Nie jestem do końca pewien, czy nie trafiłem na jakąś wadę fabryczną drążka kierowniczego, czy też być może uszkodził się podczas mojego wypadku, ale generalnie nie podoba mi się, że po 4 latach już mam za sobą tak poważne naprawy.
Drogi mamy, jakie mamy, ale ja na auto uważam, staram się po dziurach nie jeździć, a tutaj takie kwiatki…
Komentowanie tego fragmentu jest zbyteczne, każda inteligentna osoba tylko się uśmiała …
A co do ubezpieczenia, to przestań je płacić i zaniedbaj tą sprawę, tak jak zaniedbałeś zawieszenie, dopiero się zdziwisz za jakiś czas, co to są koszty … :)

P.S. Zapomniałem dodać, że sprawa tyczy się auta powypadkowego ;)
Ostatnio zmieniony 29 mar 2017, 15:13 przez krzybiel, łącznie zmieniany 1 raz.

Gandalf wej
Posty: 476
Rejestracja: 18 paź 2014, 20:25
Lokalizacja: Kaszuby

Post autor: Gandalf wej »

A ten drążek to musiał zaj.... kosztować ż?

Awatar użytkownika
krzybiel
Posty: 340
Rejestracja: 03 cze 2016, 14:40
Lokalizacja: WLKP

Post autor: krzybiel »

Gandalf wej pisze:A ten drążek to musiał zaj.... kosztować ż?
He, he, dokładnie, masa forsy :)
Ceny w sklepach internetowych za nową sztukę wahają się między 60, a 120zł ;)
Dla przykładu pierwszy lepszy sklep internetowy:
https://esamochodoweczesci.pl/czesci-sa ... 00056.aspx

Ja uważam, że kolegę finansowo wykończyło to ubezpieczenie. Zapewne myślał, że po 4 latach osiągnie poziom stawki bliski zeru ;)

f0ku5
Administrator
Posty: 1423
Rejestracja: 07 kwie 2013, 18:43
Lokalizacja: Warszawa
Inne auto / jakie?: Kia Ceed 2018 1.4 T-GDi 140 KM

Post autor: f0ku5 »

Teoretycznie powinienem już zakończyć dyskusję, ale Wasze posty są tak bezsensowne, że aż muszę odpisać.
krzybiel pisze:Co mi się nie podoba ze słowem „przestrzegę” w tym zdaniu? Zapytaj swojej polonistki, na pewno wyjaśni Tobie moje wątpliwości ;)
Wyraz "przestrzegę" w tym zdaniu jest użyty jak najbardziej poprawnie i mojej polonistce nie pozostałoby nic innego, jak tylko przyznać mi rację ;)
krzybiel pisze:Kupno auta za 50 tys. zł nie było dla Ciebie problemem finansowym, a naprawy już są. Wybacz, ale jak to czytam, to widzę przed oczami połowę Polaków, którzy kupują auto za wszystkie zaoszczędzone pieniążki, a potem na zimowe opony im brakuje ;) U Ciebie jest podobnie, „kasa” na bajeranckie 17-calowe felgi jest, na 17 calowe opony o profilu 45 i szerokości 215 jest, a na serwis brak ;)
Nie znasz kompletnie mojej sytuacji, więc po co wysnuwasz takie bezpodstawne wnioski? Może samochód dostałem, lub gdzieś wygrałem, tak samo z oponami? Napisałem po prostu, że takiego wydatku się nie spodziewałem i byłem bardziej nastawiony na koszty zbliżone do kosztów przeglądu po dwóch latach, który w porównaniu z tym kosztował mnie grosze.
krzybiel pisze:Sam przyznajesz, że pomysł z kompletem koł w rozmiarze 215/45/17 w polskich warunkach, to pomysł kiepski i tutaj po raz pierwszy i ostatni masz rację ;) Małe miejskie auto z prymitywnym zawieszeniem z takimi „laczkami” na kiepskich nawierzchniach, musi doprowadzić do jego zniszczenia. Do tego sam niejednokrotnie przyznawałeś na forum, że ograniczenia nie są dla Ciebie ;) więc śmiem wysunąć tezę, że i sposób jazdy jest agresywny ;) Do tego napisałeś, że od dłuższego czasu były stuki zawieszenia i nic z tym nie robiłeś :( Jak się coś zaczyna psuć, to trzeba to zdiagnozować, puki się jeszcze nie rozleciało! Ty jeździłeś praktycznie do czasu, aż się rozleciało (serwis zabronił Tobie jeździć z takim zawieszeniem) co świadczy tylko o Twoim lekceważącym podejściu do spraw bezpieczeństwa! Kwoty, które zapłaciłeś za części zamienne, nie są wyższe od części do aut z podobnego segmentu więc nie wiem dlaczego „beczysz”, no chyba, że myślałeś iż nowe auta przynajmniej do 10 lat użytkowania się nie psują ;) Ale to już tylko naiwność ;) A co do hamulców, to i tak trzeba podziwiać te fabryczne tarcze, że dały radę z takimi „laczkami” i prędkościami, z których wyhamowujesz auto. Przecież sam niejednokrotnie pisałeś, że 170km/h to dla Ciebie norma ;)
Kolejny raz wysnuwasz daleko idące wnioski kompletnie nie mając do tego podstaw. Nigdy nigdzie nie pisałem, że "ograniczenia nie są dla mnie". Pisałem tylko, że na autostradach przeważnie poruszam się z dość wysoką prędkością, bo jak już jestem na niej to raczej mi się śpieszy. Ale OK, najlepiej myśleć, że i po Warszawie poruszam się z prędkością 120 km/h ;) Nie, nie jest tak, a mój styl jazdy agresywny nie jest.
Moje podejście do spraw bezpieczeństwa nie jest lekceważące. Umiem przyznać, że jest to mój pierwszy samochód i jeszcze nie do końca umiem zdiagnozować poważne problemy. Uczę się na błędach, jak każdy. Z autem nic złego się nie działo oprócz tego okresowego stukania, więc pomyślałem, że przeczekanie do przeglądu nie będzie złym pomysłem.
Na koniec rozwaliło mnie Twoje stwierdzenie, że tarcze i klocki i tak długo wytrzymały, bo hamuję z prędkości 170 km/h. Pozostawię to bez komentarza.
krzybiel pisze:Ja uważam, że kolegę finansowo wykończyło to ubezpieczenie. Zapewne myślał, że po 4 latach osiągnie poziom stawki bliski zeru ;)
Nie, tak naprawdę to miałem nadzieję, że w tym roku już zaczną mi dopłacać za wykupienie ubezpieczenia.

Generalnie to cały czas mam wrażenie, że nie zrozumieliście moich intencji w napisaniu tamtego posta. Chodziło mi głównie o to, że akurat te części, które się posypały według mnie nie powinny mieć prawa się posypać przy takim przebiegu i zdania swojego nie zmienię.

Zakończmy tą bezsensowną dyskusję, bo to do niczego nie doprowadzi. Polacy, jak to Polacy - generalizują i na wszystkim znają się najlepiej. Weź tu człowieku raz napisz, że lubisz się rozpędzić na autostradzie to potem wszyscy myślą, że po Warszawie też jeżdzę 170 km/h i przez to się posypały drążki. Ehh, szkoda słów...

Awatar użytkownika
krzybiel
Posty: 340
Rejestracja: 03 cze 2016, 14:40
Lokalizacja: WLKP

Post autor: krzybiel »

f0ku5 pisze: Chodziło mi głównie o to, że akurat te części, które się posypały według mnie nie powinny mieć prawa się posypać przy takim przebiegu i zdania swojego nie zmienię.
Ależ nikt Ciebie nie zmusza do zmiany zdania, po prostu nie masz racji ;) Łączę się z Tobą w bólu ;)

P.S. Podaj nam proszę tą cenę końcówki przegubu, bo za bardzo nadal nie wiemy o jaką kwotę się rozchodzi :) Albo lepiej nie podawaj, po co się pogrążać ;)
Ostatnio zmieniony 29 mar 2017, 17:38 przez krzybiel, łącznie zmieniany 1 raz.

f0ku5
Administrator
Posty: 1423
Rejestracja: 07 kwie 2013, 18:43
Lokalizacja: Warszawa
Inne auto / jakie?: Kia Ceed 2018 1.4 T-GDi 140 KM

Post autor: f0ku5 »

I na tym zakończmy temat ;)

Rafael
Posty: 518
Rejestracja: 12 paź 2016, 20:43
Lokalizacja: DW
Generacja Rio: III (UB; 2011-2017)
Wyposażenie: L
Silnik: 1,25l
Przebieg: 36000
Kolor: Platynowy grafit
Pakiety: Czujniki parkowania, przyciemnione szyby
Tapicerka: Czarno-beżowa
Typ nadwozia: Sedan
Inne auto / jakie?: i10

Post autor: Rafael »

f0ku5 pisze:Umiem przyznać, że jest to mój pierwszy samochód i jeszcze nie do końca umiem zdiagnozować poważne problemy. Uczę się na błędach, jak każdy. Z autem nic złego się nie działo oprócz tego okresowego stukania, więc pomyślałem, że przeczekanie do przeglądu nie będzie złym pomysłem.
Jeśli sam przyznajesz, że jest to Twój pierwszy samochód i wg. Ciebie jest to drogi interes, to muszę Cię rozczarować. Jakiego auta byś nie kupił w przedziale do 50 tyś. zł. (nowego), to wierz mi, że w Skodzie czy VW zapłaciłbyś więcej za serwis i części i auto byłoby o wiele bardziej awaryjne. Zwłaszcza w kwestii silników, które nierzadko po 100 tyś. km. nadają się na śmietnik i producent nie przewiduje ich naprawy. Znam to z autopsji, bo mój silnik w Fabii właśnie tyle wytrzymał.

Dodatkowo sam sobie zaprzeczasz, bo piszesz, że
f0ku5 pisze:Moje podejście do spraw bezpieczeństwa nie jest lekceważące.
Po czym później piszesz, że:
f0ku5 pisze: oprócz tego okresowego stukania, więc pomyślałem, że przeczekanie do przeglądu nie będzie złym pomysłem.
Nie ma czegoś takiego jak "okresowe stukanie". Jeśli coś zaczyna stukać, a wcześniej tego nie było i słychać, że to z zawieszenia, to raczej coś nie jest tak. Może wynika to z braku doświadczenia.

Ja przerobiłem już różne auta i sporo sam w nich naprawiałem dzięki czemu nauczyłem się zasady działania poszczególnych elementów samochodu i wiem co się dzieje, gdy coś nie działa i czym to grozi. Również Tobie życzę zdobycia takiej podstawowej wiedzy dla własnego bezpieczeństwa i świadomości czym się mogą skończyć pewne błahe z pozoru awarie. ;-)

f0ku5
Administrator
Posty: 1423
Rejestracja: 07 kwie 2013, 18:43
Lokalizacja: Warszawa
Inne auto / jakie?: Kia Ceed 2018 1.4 T-GDi 140 KM

Post autor: f0ku5 »

Rafael pisze:Może wynika to z braku doświadczenia.
Dokładnie z tego to wynikało ;)
Wiedziałem, że coś jest nie tak, ale nie sądziłem, że jest to na tyle poważne, aby wymagało pilnej wizyty w ASO.
Umiem przyznać się do błędu :)

Awatar użytkownika
kubeusz77
VIP
Posty: 535
Rejestracja: 16 kwie 2016, 05:48
Lokalizacja: Łódź
Generacja Rio: III (UB; 2011-2017)
Wyposażenie: M
Silnik: 1.4
Kolor: Clear White

Post autor: kubeusz77 »

Nadal zagadką pozostaje cene przeglądu.
Możesz wrzucić scan faktury?.

Awatar użytkownika
Rejmi
Posty: 287
Rejestracja: 17 cze 2016, 07:41
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Rejmi »

f0ku5 pisze: Nie jestem do końca pewien, czy nie trafiłem na jakąś wadę fabryczną drążka kierowniczego, czy też być może uszkodził się podczas mojego wypadku, ale generalnie nie podoba mi się, że po 4 latach już mam za sobą tak poważne naprawy.
sam sobie odpowiedziałeś - czyli kolizja swoje zrobiła, przesadzony rozmiar felgi i niski profil też pomógł a i drogi dobiły

co nie zmienia faktu, że największą przesadą jest nazwanie wymiany końcówki drążka poważna naprawą bo.... to jest co najwyżej wymiana jednego banalnego elementu eksploatacyjnego - więcej roboty wymaga wymiana koła niż wymiana końcówki drążka

zapłaciłeś tyle bo... zrobiłeś w aso
koszt sensownej końcówki drążka to kilkadziesiąt no może 100 złoty, ustawienie zbieżności - do 50 zł wymiana tarcz i klocków 100 zł? a jak dobrze poszukasz to jak kupujesz części w warsztacie to masz wymianę w cenie albo za symboliczne pieniądze

Co do trwałości hamulców - styl jazdy, styl jazdy,styl jazdy....
pierwsza Panda jaka miałem - była traktowana hmmm.. dbałem o autko ale korzystałem z tego co można było z niego wydusić - efekt taki, że przez pierwsze 100 tyś km zajechałem 4 komplety tarcz i klocków a na przestrzeni 170 tyś km 5 kompletów opon.

Druga Panda z przebiegiem 50 tyś nawet nie było potrzeby pomyśleć o wymianie tarcz, klocków opon bo już eksploatowana spokojnie.

masz taki styl jazdy, że hamulce wykorzystujesz mocniej i taki efekt tego jest. To co mogę poradzić to kupuj miękkie klocki - częściej je będziesz wymieniał ale tarcze zdecydowanie na dłużej wystarczą a klocki wymienisz sam w przeciągu kilkunastu minut w każdych warunkach

f0ku5
Administrator
Posty: 1423
Rejestracja: 07 kwie 2013, 18:43
Lokalizacja: Warszawa
Inne auto / jakie?: Kia Ceed 2018 1.4 T-GDi 140 KM

Post autor: f0ku5 »

kubeusz77 pisze:Nadal zagadką pozostaje cene przeglądu.
Możesz wrzucić scan faktury?.
http://imgur.com/a/NFloc
Rejmi pisze:sam sobie odpowiedziałeś - czyli kolizja swoje zrobiła
Kolizja mogła mieć jakiś większy wpływ na trwałość końcówki drążka?
Rejmi pisze:przesadzony rozmiar felgi i niski profil też pomógł
Rozmiar felgi ani profil nie są przesadzone. Sama Kia oferuje takie zestawy do Rio ;)
Rejmi pisze:drogi dobiły
To już bardziej ;)
Rejmi pisze:masz taki styl jazdy, że hamulce wykorzystujesz mocniej i taki efekt tego jest. To co mogę poradzić to kupuj miękkie klocki - częściej je będziesz wymieniał ale tarcze zdecydowanie na dłużej wystarczą a klocki wymienisz sam w przeciągu kilkunastu minut w każdych warunkach
Absolutnie nie zgodzę się, że mam "taki" styl jazdy. Fabryczne tarcze i klocki to syf co stwierdziło wiele osób, w tym Churek.
Obecnie mam założone Zimmermany i liczę, że będę na nich dłuuuuuuuuugo jeździł ;)

Awatar użytkownika
kubeusz77
VIP
Posty: 535
Rejestracja: 16 kwie 2016, 05:48
Lokalizacja: Łódź
Generacja Rio: III (UB; 2011-2017)
Wyposażenie: M
Silnik: 1.4
Kolor: Clear White

Post autor: kubeusz77 »

Witam
Dzieki za fotkę faktury. Wyszlo 1823 zł. Cena jest faktycznie spora. Dużo mogłeś zaoszczędzić robiąc pewne sprawy poza ASO. Klima ,hamulce czy choćby ten nieszczęsny drążek i geometria.
Chciałeś to zrobić w serwisie to trzeba za to płacić taka to niestety smutna prawda.

Awatar użytkownika
Rejmi
Posty: 287
Rejestracja: 17 cze 2016, 07:41
Lokalizacja: Lublin

Post autor: Rejmi »

ceny za wymianę hamulców, drążka i geometria - chore

oczywiście że kolizja mogła mieć wpływ - jeżeli siły poszły na końcówkę drążka to mogły ją osłabić lub wręcz uszkodzić - to nie jest pancerny element

to, że ktoś (łącznie z producentem) proponuje taki rozmiar nie znaczy, że nie ma on wpływu na trwałość elementów zawieszenia - tu zasada jest prosta im mniej gumy na feldze tym bardziej idzie wszystko na zawieszenie

Nie wiąż skuteczności hamulców z ich trwałością.
Miałem kiedyś zestaw mikoda z klockami remsa i ten zestaw hamował rewelacyjnie ale klocki miały dosyć krótką żywotność - były miękkie ale za to wcale nie bały się temperatury - efekt przegrzania praktycznie w nich nie występował.

czerwo
Posty: 1049
Rejestracja: 20 cze 2013, 11:02
Lokalizacja: Katowice

Post autor: czerwo »

Mnie bardziej zastanawiają pozycje płyn hamulcowy i chłodniczy było mało?
Przecież jak wymienili klocki to płynu hamulcowego przybyło a oni dolali 0,5l :D
Cena materiałów też wysoka czego w ogóle nie rozumiem, dlaczego te same rzeczy kupione na wolnym rynku przez przeciętnego kowalskiego są tańsze niż w aso...

ODPOWIEDZ

Wróć do „Moje Rio”