W przypadku braku możliwości zalogowania się proszę użyć funkcji przypominania hasła, a w przypadku problemów z przeprowadzeniem tej czynności proszę o kontakt z administracją (link na dole strony) :)
Niestety migracja z phpBB2 na phpBB3 wymusiła taką procedurę dla osób, które nie mogą się zalogować :(
Jednocześnie zachęcam do ponownego uzupełnienia dodatkowych pól w profilach dotyczących szczegółów posiadanego samochodu, ponieważ nie była możliwa ich migracja na nowe forum :(

Czerwone Ferrari

Nasze auta.
marder
Posty: 305
Rejestracja: 23 mar 2014, 15:58
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: marder »

Zajebiste te felgi :-) Dobrze zrobiłeś, że kupiłeś czarne, bo fajnie się komponują z lusterkami i klamkami.
LIFE IS TOO SHORT TO BE SLOW

f0ku5
Administrator
Posty: 1424
Rejestracja: 07 kwie 2013, 18:43
Lokalizacja: Warszawa
Inne auto / jakie?: Kia Ceed 2018 1.4 T-GDi 140 KM

Post autor: f0ku5 »

U mnie generalnie polaczenie czerwonego z czarnym = <3

:D

Gandalf wej
Posty: 476
Rejestracja: 18 paź 2014, 20:25
Lokalizacja: Kaszuby

Post autor: Gandalf wej »

W tle zdjęcia ubezpieczalnia .Nie pod kolor :-/

Awatar użytkownika
djdrsosnowiec
Posty: 61
Rejestracja: 19 mar 2013, 17:44
Lokalizacja: Sosnowiec

Post autor: djdrsosnowiec »

Bardzo ładny wzór felg ! Idealne zestawienie kolorów :)

f0ku5
Administrator
Posty: 1424
Rejestracja: 07 kwie 2013, 18:43
Lokalizacja: Warszawa
Inne auto / jakie?: Kia Ceed 2018 1.4 T-GDi 140 KM

Post autor: f0ku5 »

Tez jestem zachwycony :D

f0ku5
Administrator
Posty: 1424
Rejestracja: 07 kwie 2013, 18:43
Lokalizacja: Warszawa
Inne auto / jakie?: Kia Ceed 2018 1.4 T-GDi 140 KM

Post autor: f0ku5 »

Mieliśmy wczoraj bardzo ładną pogodę w Warszawie, więc w końcu się zebrałem i poświęciłem pół dnia na umycie porządnie auta i sprzątnięcie wewnątrz.
Po wczorajszym dniu wiem, że już nigdy więcej nie pojadę na myjnie automatyczną :P Na bezdotykowej lepiej i taniej. Dodatkowo znajomy schował mi kabel od zasilania kamerki w podsufitkę i boczny słupek, więc nic mi w końcu nie lata.

Udało mi się też zrobić bardzo ładne zdjęcie, więc wrzucam ;) Paru ludzi na forum pytało się mnie, jak się sprawują felgi itp, więc można zobaczyć :P Lepiej chyba wybrać się nie dało.

http://imgur.com/uHwYRu7

Awatar użytkownika
Cichy
VIP
Posty: 1419
Rejestracja: 17 mar 2013, 10:00
Lokalizacja: Podlaskie

Post autor: Cichy »

Super są te felgi. :P o-o :!:

tadzix86
Posty: 84
Rejestracja: 24 sie 2015, 20:16
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: tadzix86 »

W Warszawie polecam myjnie http://myjnia7car.pl/ Cena 35 zł myja suchą parą zjonizowaną. Fota auta kilka dni po umyciu, naprawe długo utrzymuje się efekt czystości. Dużym plusem jest bezproblemowe mycie na mrozie.
Załączniki
rio.jpg
Tadek

f0ku5
Administrator
Posty: 1424
Rejestracja: 07 kwie 2013, 18:43
Lokalizacja: Warszawa
Inne auto / jakie?: Kia Ceed 2018 1.4 T-GDi 140 KM

Post autor: f0ku5 »

Dzięki, kiedyś sprawdzę :) Pracuję przy Łopuszańskiej, więc rzut beretem :)

tadzix86
Posty: 84
Rejestracja: 24 sie 2015, 20:16
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: tadzix86 »

Oo super. Ja mieszkam przy pkp Włochy :) wiec bardzo blisko.
Tadek

Gandalf wej
Posty: 476
Rejestracja: 18 paź 2014, 20:25
Lokalizacja: Kaszuby

Post autor: Gandalf wej »

f0ku5 pisze: Lepiej chyba wybrać się nie dało.
Na Mój gust nie podoba się

f0ku5
Administrator
Posty: 1424
Rejestracja: 07 kwie 2013, 18:43
Lokalizacja: Warszawa
Inne auto / jakie?: Kia Ceed 2018 1.4 T-GDi 140 KM

Post autor: f0ku5 »

Dawno nie pisałem w swoim temacie, bo tak naprawdę nie było po co.
Trochę się ostatnio z Rio działo, więc opiszę niektóre rzeczy, być może niektórych ludzi przestrzegę.

Cóż, Rio ma 60 000 km i 4 lata. Wszystko wskazuje na to, że robię dokładnie 15 000 km rocznie :P
Przez większy okres czasu z samochodem nic się nie działo. Wystarczyło lać benzynę i jeździć.

Muszę całkowicie szczerze przyznać, że przegląd, który został zakończony wczoraj (auto stało w ASO od piątku, ale o tym później) całkowicie przerósł moje oczekiwania i możliwości finansowe.
Większość z Was wie, że jeżdzę na felgach 17-calowych z niskoprofilowymi oponami. Zdaje sobie sprawę, że na polskie drogi to nienajlepszy pomysł i tak naprawdę drugi raz bym tego nie zrobił.

Rio od dłuższego czasu miało problemy z najróżniejszymi stukami z zawieszenia po lewej stronie z przodu. Kumpel nieco bardziej znający się na samochodach ode mnie już jakiś czas temu powiedział mi, że do wymiany jest albo końcówka drążka kierowniczego, albo łącznik stabilizatora.
Nie powodowało to jakichś problemów przy jeździe, ale po prostu od czasu do czasu stukało przy większych nierównościach i na przykład przy wjeżdzaniu na krawężniki.

Przyjechałem na przegląd w piątek, zarezerwowałem sobie czas i planowałem poczekać na auto. Okazało się, że Rio musi zostać przez cały weekend, ponieważ lewa końcówka drążka jest w tak opłakanym stanie, że nie wypuszczą mnie ze względów bezpieczeństwa. Stwierdzili wprost, że chyba po raz pierwszy widzą Rio z tak niskim przebiegiem i z taką "usterką". Chcieli to nawet wymienić na gwarancji, ale okazało się, że był limit na 2 lata, lub 20 000 km.

Przyjechałem również ze swoimi hamulcami, ponieważ te oryginalne już pomału się kończyły. Tarcze były od nowości, ale klocki na każdej z osi były już wymienione mniej więcej 30 000 km temu i również się kończyły.

Do czego zmierzam - za porządne hamulce zapłaciłem prawie 900 zł, a przegląd (materiały + robocizna) wyniósł 1800 zł z paroma groszami. Łącznie 2700 zł + 1600 zł za ubezpieczenie. To jest 4300 zł, które musiałem w marcu "wywalić" na samochód.

Nie piszę tego wszystkiego bynajmniej po to, żeby się żalić, ale po prostu trochę mnie to... zaskoczyło. Nie jestem do końca pewien, czy nie trafiłem na jakąś wadę fabryczną drążka kierowniczego, czy też być może uszkodził się podczas mojego wypadku, ale generalnie nie podoba mi się, że po 4 latach już mam za sobą tak poważne naprawy.
Drogi mamy, jakie mamy, ale ja na auto uważam, staram się po dziurach nie jeździć, a tutaj takie kwiatki...

Awatar użytkownika
niedzisiejszy
Posty: 61
Rejestracja: 28 lis 2015, 18:33
Lokalizacja: Września

Post autor: niedzisiejszy »

Witam, moim zdaniem to są tylko koszty eksploatacyjne. Z pewnością wymienione zostały również wszystkie filtry, przegląd klimatyzacji itd. o których nie piszesz. Proponuję wymienić rio na
jakiegoś zachwalanego szmelcwagona z odzysku, a po 4 latach policzyć koszty napraw i zmarnowanego czasu na zwiedzanie wszelkich okolicznych warsztatów i szrotów oraz tygodni spędzonych na forach pełnych podobnych nieszczęśników. Pozdrawiam.

f0ku5
Administrator
Posty: 1424
Rejestracja: 07 kwie 2013, 18:43
Lokalizacja: Warszawa
Inne auto / jakie?: Kia Ceed 2018 1.4 T-GDi 140 KM

Post autor: f0ku5 »

Oczywiście, ze zostały wymienione również inne rzeczy. Nie zrozumiałeś do końca mojego posta ;)
Głównie byłem rozgoryczony tym, ze po 60 000 km zmuszony byłem wymienić klocki i tarcze, jak również końcówkę drążka. To nie powinno tak wyglądać i po prostu mi się nie podoba. Mam nadzieje, ze trafiłem na wadliwa końcówkę drążka i wymieniona nie padnie po takim okresie :)

Awatar użytkownika
krzybiel
Posty: 340
Rejestracja: 03 cze 2016, 14:40
Lokalizacja: WLKP

Post autor: krzybiel »

f0ku5 pisze:Dawno nie pisałem w swoim temacie, bo tak naprawdę nie było po co.
Trochę się ostatnio z Rio działo, więc opiszę niektóre rzeczy, być może niektórych ludzi przestrzegę.

Cóż, Rio ma 60 000 km i 4 lata. Wszystko wskazuje na to, że robię dokładnie 15 000 km rocznie :P
Przez większy okres czasu z samochodem nic się nie działo. Wystarczyło lać benzynę i jeździć.

Muszę całkowicie szczerze przyznać, że przegląd, który został zakończony wczoraj (auto stało w ASO od piątku, ale o tym później) całkowicie przerósł moje oczekiwania i możliwości finansowe.
Większość z Was wie, że jeżdzę na felgach 17-calowych z niskoprofilowymi oponami. Zdaje sobie sprawę, że na polskie drogi to nienajlepszy pomysł i tak naprawdę drugi raz bym tego nie zrobił.

Rio od dłuższego czasu miało problemy z najróżniejszymi stukami z zawieszenia po lewej stronie z przodu. Kumpel nieco bardziej znający się na samochodach ode mnie już jakiś czas temu powiedział mi, że do wymiany jest albo końcówka drążka kierowniczego, albo łącznik stabilizatora.
Nie powodowało to jakichś problemów przy jeździe, ale po prostu od czasu do czasu stukało przy większych nierównościach i na przykład przy wjeżdzaniu na krawężniki.

Przyjechałem na przegląd w piątek, zarezerwowałem sobie czas i planowałem poczekać na auto. Okazało się, że Rio musi zostać przez cały weekend, ponieważ lewa końcówka drążka jest w tak opłakanym stanie, że nie wypuszczą mnie ze względów bezpieczeństwa. Stwierdzili wprost, że chyba po raz pierwszy widzą Rio z tak niskim przebiegiem i z taką "usterką". Chcieli to nawet wymienić na gwarancji, ale okazało się, że był limit na 2 lata, lub 20 000 km.

Przyjechałem również ze swoimi hamulcami, ponieważ te oryginalne już pomału się kończyły. Tarcze były od nowości, ale klocki na każdej z osi były już wymienione mniej więcej 30 000 km temu i również się kończyły.

Do czego zmierzam - za porządne hamulce zapłaciłem prawie 900 zł, a przegląd (materiały + robocizna) wyniósł 1800 zł z paroma groszami. Łącznie 2700 zł + 1600 zł za ubezpieczenie. To jest 4300 zł, które musiałem w marcu "wywalić" na samochód.

Nie piszę tego wszystkiego bynajmniej po to, żeby się żalić, ale po prostu trochę mnie to... zaskoczyło. Nie jestem do końca pewien, czy nie trafiłem na jakąś wadę fabryczną drążka kierowniczego, czy też być może uszkodził się podczas mojego wypadku, ale generalnie nie podoba mi się, że po 4 latach już mam za sobą tak poważne naprawy.
Drogi mamy, jakie mamy, ale ja na auto uważam, staram się po dziurach nie jeździć, a tutaj takie kwiatki...
Większych bzdur dawno nie czytałem ;) No i ta forma słowa przestrzec - "przestrzegę" bije resztę na głowę ;)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Moje Rio”